środa, 10 maja 2017

Syrop z młodych pędów sosny.





Dzisiaj zapraszam do przygotowania pysznego i leczniczego syropu z pędów sosny. Młode pędy najlepiej zbierać na początku maja. Kiedy moje dzieci były małe często go robiłam ale musiałam jeździć  w rodzinne strony do lasu żeby nazbierać czystych i nie zanieczyszczonych pędów bo w naszej okolicy są kopalnie. Potem jakoś nie chciało mi się jeździć tak daleko i zrezygnowałam z syropów. Dzisiaj  mieszkam na wsi i do lasu mam blisko postanowiłam zrobić wielki słój. Syrop z sosny jest naprawdę dobry, kiedy moje maluch zaczynały kaszlać zaraz im go podawałam i uwierzcie naprawdę pomagał.
 Polecam wypróbować :)






2 kg młodych pędów sosny
2 kg cukru ( można dać 1,5 kg jeśli dla Was za słodki )
duży słoik 




Młode pędy opłukujemy ciepłą wodą . Słoik myjemy i wycieramy. Na przemian układamy warstwę pędów i cukru dobrze ugniatając. Słoik przykrywamy ściereczką i odstawiamy w lekko nasłonecznione miejsce, najlepiej na parapet na dwa, trzy tygodnie, co jakiś czas można je przemieszać. Po tym czasie syrop przecedzamy i przelewamy do buteleczek, dobrze zakręcając. Jeśli przygotowuję syrop dla dorosłych to do przecedzonego wywaru dodaję jeszcze kieliszek spirytusu tak na litr syropu. 
Smacznego :) 

12 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tym syropem Joasiu :) Śliczny słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Joasiu w mojej okolicy niestety nie znajdę sosen. Będąc w zeszłym roku nad Bałtykiem widziałam ogrom tego. Pięknie pachniało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie piłam Asiu. Muszę kiedyś zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie robiłam takiego syropu. Muszę kiedyś zrobić.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba i ja w tym roku zrobię,do lasu mam w sumie nie daleko

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam dostępu do pędów, ale wiem że on pięknie pachnie i smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem smaku tego syropu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. co roku się do niego przymierzam i zawsze mi sie nie udaje zapamietać że to już ten czas:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki syrop własnej roboty najlepszy :) Szkoda, że nie mam w pobliżu sosen.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam i ja! Jak co roku zresztą;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robimy właśnie w podobny sposób nalewkę. Zapach jest niepowtarzalny...a potem smak..:)

    OdpowiedzUsuń